Błąd zaangażowania jest niejednolity, a jego przyczyny są wielowątkowe. Dlatego tak trudno dostrzec swoje błędne działanie pod jego wpływem. On nie daje sygnałów ostrzegawczych, nie mówi: „popełniasz błąd!”. Wypierając racjonalny osąd sytuacji, fałszywie podpowiada, że szkoda by było tego (co uprzednio robiłeś) teraz zmarnować. Błąd zaangażowania sprawia, że mylisz wytrwałość z uporem, efektywność z efektownością i tracisz sprawczość.
Jeśli działasz pod wpływem błędu, to jesteś również podatny na zewnętrzne manipulacje.
OBSZARY BŁĘDU ZAANGAŻOWANIA
_ Sfera zawodowa i edukacyjna:
Tkwisz w tzw. pułapce dyplomu. Z jednej strony nienawidzisz swojej pracy lub kierunku studiów, ale poświęciłeś długie lata na naukę lub na budowanie pozycji zawodowej. Żyjesz przekonaniem, że zmiana branży stanowiłaby dla ciebie to wyrzucenie tych lat do kosza.
W rzeczywistości te lata i tak minęły, a ty kontynuując coś, czego nie lubisz, marnujesz czas, energię i potencjał siebie. Bardzo często błędowi sprzyja presja rodziców lub otoczenia. Przecież łożyli na twoje wykształcenie i wiązali z nim nadzieje na twój sukces życiowy. Niejednokrotnie miał być on spełnieniem ich własnych pragnień. Pod tym naciskiem postępujesz wbrew sobie.
Mnie zajęło sporo czasu zanim zrozumiałem, że nie chcę być zawodowym prawnikiem i odciąłem się (no prawie) od tego zawodu, mimo dużego zaangażowania w jego zdobycie.
_ Obszar finansowy:
Tu posłużę się książkowym przykładem nazywanym „efekt kupionego biletu” Kupiłeś drogi bilet na koncert lub opłaciłeś wycieczkę, ale w dniu wyjazdu czujesz się fatalnie i jedyne, o czym marzysz, to odpoczynek. Mimo to jedziesz, żeby pieniądze się nie zmarnowały.
Paradoks polega na tym, że pieniądze i tak już wydałeś (koszt utopiony), a jadąc na siłę, tracisz dodatkowo zdrowie i komfort, nie zyskując nic w zamian. Przez czas wydarzenia będziesz czuć się źle, wspomnienia będą byle jakie, a często zepsujesz zabawę innym.
W tym obszarze często ponosisz straty inwestując pieniądze w walory nieprzynoszące wymiernego zysku. Kierujesz się myśleniem, że kiedyś przecież się odbijesz/odegrasz. Problem w tym, że kiedyś może być nigdy.
_ Relacje i związki:
Trzymasz się słabej toksycznej przyjaźni lub wypalonego do cna związku. Żal ci porzucić te relacje ze względu na sentymenty – przecież jest tyle wspólnych wspomnień albo że znacie się od dziecka, byliście ze sobą tak długo.
Postrzegasz relację nie poprzez to, co daje ci dzisiaj, ale przez filtr kapitału emocjonalnego, który w nią zainwestowałeś. Czasem jednak lepiej rozstać się w zgodzie i przyjaźni i iść swoją drogą.
KOSZTY POCHODNE – CZEGO NIE WIDZISZ TKWIĄC W BŁĘDZIE ZAANGAŻOWANIA
Pamiętaj o dwóch sprawach:
_ każde „tak” powiedziane błędnej decyzji z przeszłości, to „nie” dla nowej przyszłości.
_ nie odzyskasz kosztów utopionych: Twoje dotychczasowe poświęcenie (finansowe, uczuciowe, emocjonalne) już nie wróci.
W tym miejscu pojawia się niezmiernie ważne pytanie: co zrobisz z czasem i możliwościami, które Ci zostały?
Największym kłamstwem wynikającym z błędu zaangażowania jest przekonanie, że kontynuując dotychczasową drogę, nic nie tracisz. Jest dokładnie odwrotnie – każda twoja decyzja o pozostaniu przy starym jest aktywną rezygnacją z czegoś nowego.
1. Twoje niewidzialne straty
Zasada niewidzialnych strat to błąd poznawczy. Ignorujesz zyski, których nie osiągasz, ponieważ twoje zasoby są zamrożone w obecnym, mało efektywnym działaniu.
Jak to działa:
_ Koncentrujesz się na tym co widoczne:
Ludzki mózg naturalnie skupia się na stratach bezpośrednich (np. wydane pieniądze, zmarnowany czas). Niewidzialna strata jest tym, co mogłeś w tym czasie zarobić lub przeżyć, ale tego nie zrobiłeś.
_ Masz złudzenie bezpieczeństwa:
Jak pisałem w pierwszej części, ludzki mózg jest leniwy. Dla niego pozostawanie w aktualnej sytuacji jest „bezkosztowe”, bo nie zmusza go do energetycznego wysiłku. Stąd bierze się projekcja złudzenia bezpieczeństwa. Racjonalnie cierpisz, ale nie potrafisz przełamać się i zmusić do działania. Wiesz, że tracisz, ale tkwisz. Ot, biologia naszego centrum sterowania.
Na marginesie(!) – ten element jest niesłusznie utożsamiany w coachingu ze strefą komfortu i wychodzeniem z niej (vide moje artykuły). Jest to przekłamanie i nie ma nic wspólnego z prawdą.
_ Nie podejmujesz działania:
Psychicznie czujesz się mniej winny, gdy tracisz coś przez zaniechanie niż przez błędną decyzję. Zasada niewidzialnych strat pokazuje, że brak decyzji często kosztuje najwięcej. Tylko, że nauczyłeś się te skutki wypierać i zastępować usprawiedliwianiem siebie. Głupim usprawiedliwianiem.
Przykład: Trzymanie 10 000 zł na nieoprocentowanym koncie przy 10% inflacji to widoczna strata. Ale niewykorzystanie tych pieniędzy na kurs, który podniósłby Twoje zarobki o 20% rocznie albo na warsztaty ze mną, które wyprowadzą cię z wypalenia – to właśnie potężna niewidzialna strata.
_ Gnębi cię cichy drenaż zasobów:
Twoje zasoby emocjonalne, fizyczne intelektualne wyczerpują się po cichu. Kumulujesz lata: spędzone w przeciętnej pracy, która blokuje Cię przed zdobyciem kompetencji przyszłości, toksyczne związki i relacje. Utknąłeś i z każdym dniem masz mniej siły, ochoty, aby to zmienić. Twoje zasoby ciągną rezerwę i zaczynasz się do swojego stanu przyzwyczajać.
Aby z tego wyjść, przestań pytać: „Ile stracę, jeśli zaryzykuję?”, a zacznij pytać: „Ile tracę każdego dnia, zostając w tym miejscu?”.
2. Pułapka Odzyskiwania:
Pułapka odzyskiwania (ang. recovery trap) to toksyczny mechanizm, w którym próba naprawienia błędu lub odrobienia straty generuje jeszcze większe koszty i pogłębia kryzys.
_ Fiksacja na „zerze”:
Twoim głównym celem przestaje być racjonalna przyszłość, a staje się nim powrót do punktu wyjścia (odzyskanie zainwestowanego czasu, pieniędzy lub prestiżu). Nie akceptujesz straty jako faktu dokonanego i chcesz sobie/innym udowodnić, że dasz radę powrócić to tego co było. W rezultacie, walczysz o swoją przeszłość, ignorując przyszłość.
_ Zwiększanie stawki:
Aby „odbić się” od dna, podejmujesz coraz większe ryzyko. W logice pułapki tylko radykalny ruch może szybko zniwelować poprzednią porażkę (np. agresywne inwestowanie po stracie na giełdzie). Tu pojawia się uzależniający hazard, ale pamiętaj, że kasyno zawsze wygrywa i nie daje szansy na rewanż.
_ Tunelowanie uwagi:
Skupiasz się wyłącznie na jednym aspekcie, który chcesz „naprawić”. Tym samym, tracisz z oczu inne okazje i sygnały ostrzegawcze. Działasz jak na autopilocie i ignorujesz fakt, że zasoby zużywane na odzyskiwanie strat mogłyby przynieść zysk gdzie indziej. To zaślepienie i świadome fałszowanie rzeczywistości.
_ Emocjonalne wyczerpanie:
Każda kolejna nieudana próba pozornego odzyskania zasobów wzmacnia twoją frustrację i poczucie winy. W efekcie prowadzi do błędnego koła, bo działasz pod wpływem emocji, a nie racjonalnej oceny. Brniesz w kolejne błędy i zamiast uciąć straty, budujesz strukturę, która pochłania coraz więcej zasobów, aż do całkowitego bankructwa (finansowego lub emocjonalnego).
Syndrom wypalenia kocha twoje emocjonalne wyczerpanie.
3. Paraliż Okazji:
Jest to klasyczny martwy punkt wynikający z kilku przyczyn. Pierwsza to kotwiczenie w przeszłości. Masz świadomość, że obecny projekt, relacja czy inwestycja nie rokują, ale szkoda Ci poświęconego czasu/pieniędzy/ zaangażowania. To tworzy blokadę przed zmianą.
Drugi element to przeciążenie decyzyjne. Gdy w końcu dopuszczasz do siebie myśl o porzuceniu starego kierunku, uderza cię ogrom alternatyw. Zamiast wybrać jedną, analizujesz każdą z nich, szukając tej idealnej, która zrekompensuje poprzednią stratę.
To postępowanie wywołuje lęk przed podwójnym błędem. Boisz się, że jeśli zrezygnujesz z tego co masz i sięgniesz po nowe, to dokonasz (kolejnego) złego wyboru i poniesiesz podwójną porażkę. W rezultacie jesteś bierny. Zostajesz przy starym, nierentownym rozwiązaniu, marnując kolejne zasoby, bo analiza nowych możliwości Cię przytłacza.
4. Energia Decyzyjna (Mental Drain):
Twoja energia decyzyjna to skończony zasób siły woli i sprawności umysłowej, który zużywa się z każdą podjętą w ciągu dnia decyzją. Ta skończoność prowadzi bezpośrednio do efektu zmęczenia decyzyjnego.
W tym miejscu stawiam wykrzyknik, bo jest to jeden z czynników najsilniej wypalających emocjonalnie.
Każdy twój wybór – od błahych, codziennych po złożoną strategię biznesową – korzysta z tego samego banku twojej energii. Im więcej decyzji podejmujesz, tym bardziej twój mózg staje się nimi zmęczony i stara się bronić. Gdy twoja energia decyzyjna spada, pojawiają się: impulsywność (podejmujesz pochopne, ryzykowne decyzje bez przemyślenia i analizy skutków oraz odkładanie ważnych spraw na później lub rezygnacja z decyzji.
Spadek energii decyzyjnej drastycznie obniża odporność psychiczną. Zmęczony umysł traci zdolność do filtrowania nieistotnych informacji i kontrolowania emocji. Na ten moment czeka emocjonalne wypalenie i tu uderza z całą siłą. Przeczytaj moje publikacje o strefach regulacji.