W latach 60-tych XX wieku powołano francusko-brytyjskie przedsięwzięcie stworzenia super samolotu, który miał skrócić przelot z Europy do Ameryki Północnej do 3 godzin.
Od samego początku projekt pochłaniał gigantyczne koszty i szybko stało się jasne, że nie odniesie ekonomicznego i biznesowego sukcesu. Jeszcze przed pierwszymi komercyjnymi lotami inwestorzy wiedzieli, że nie odzyskają nawet wkładów, a jednak prace i późniejszą eksploatację samolotów Concorde kontynuowano.
Dziś, projekt Concorde jest synonimem błędnego rozumowania, zwanego „efektem kosztów utopionych”. W szerszym ujęciu jest to zjawisko, które w psychologii określa się jako „błąd zaangażowania”.
BŁĄD ZAANGAŻOWANIA
Błąd zaangażowania to psychologiczny mechanizm, który zmusza cię do trwania przy raz podjętej decyzji, wypowiedzianym zdaniu lub obranym kierunku działania, nawet jeśli są one dla ciebie szkodliwe. Co ważne, ten mechanizm objawia praktycznie we wszystkich aspektach życia: pracy zawodowej, relacjach, edukacji, nawykach. Ja nazywam go efektem fałszywej konsekwencji, bo paradoksalnie konsekwencja, która pomaga nam osiągać wybrane cele, tu staje się przeszkodą i hamulcem dla zmiany. Nie wynika to z braku logiki, ale z zakorzenionych mechanizmów ewolucyjnych i społecznych. Te zaś lubią wodzić cię na manowce.
MECHANIZM POWSTAWANIA BŁĘDU
Jeśli jakiś organ w twoim ciele możesz nazwać leniwym, to z pewnością będzie to twój mózg. On nienawidzi zmian i broni się przed nimi. Każde odstępstwo traktuje jak potencjalne zagrożenie i skutecznie sabotuje działanie w stronę zmian. Z tego poziomu mózg nie ocenia jakości twoich wyborów, ale „patrzy” wyłącznie na swój biologiczny interes i zużyty potencjał energetyczny. Ty odczuwasz ten stan jako wewnętrzną potrzebę spójności, lęk przed oceną i pozorną wygodę funkcjonowania.
Główne elementy składające się na mechanizm:
_ Kult konsekwencji: W społeczeństwie osoba zmieniająca poglądy, zawód, kwalifikacje bywa etykietowana jako mniej poważna, chwiejna, niewiarygodna. Czasem przypisuje się jej brak umiejętności lub „słomiany zapał”. Dlatego boisz się, że jeśli porzucisz to co dotychczas robiłeś, otoczenie uzna cię za miękiszona. Równolegle chcesz być konsekwentny wobec samego siebie i nawet mając pełną świadomość, że idziesz w złą stronę, niczego nie zmieniasz. Walczysz ze sobą, z jednej strony pragnąc zmian, a z drugiej bojąc się ich.
_ Dysonans poznawczy: To psychiczny ból, który czujesz, gdy twoje zachowanie (np. trwanie w nudnej pracy) kłóci się z faktami (np. świadomością, że twoja praca nie da ci przyszłości).
Aby go uśmierzyć, mózg stosuje auto manipulację i tworzy wizje: „nie jest tak źle, jeszcze trochę wytrzymam, szkoda tych wszystkich lat, może coś się zmieni na lepsze”. W ten sposób wypierasz myśl o nowym „JA”.
_ Iluzja spójności: Jak każdy człowiek masz silną potrzebę, by historia twojego życia była spójna. Porzucenie drogi, którą szedłeś przez lata (szkoła, studia, staże zawodowe, itp.) wydaje się wyrwaniem kilku rozdziałów z własnej biografii. Z tego powodu wolisz pisać dalej tą samą, kiepską historię niż zacząć nowy tom z nowym bohaterem.
_ Oszczędność energii: Raz podjęta decyzja działa na mózg jak autopilot. Zmiana wymaga od niego ogromnego wysiłku i energochłonnych działań: analizy ryzyka, planowania, konfrontacji z niepewnością. Często zostajesz w pułapce starego życia, bo trwanie we wcześniej popełnionym błędnym wyborze jest poznawczo tańsze niż zmiana.
Badania psychologa Roberta Cialdiniego („Wywieranie wpływu na ludzi”) wskazują, że wobec siły konsekwencji potrafimy oszukiwać samych siebie, byle tylko nie podważyć swoich wcześniejszych decyzji – nawet tych błędnych. Inne badania wskazują, że gdy przetwarzamy informacje potwierdzające nasze przekonania, mózg uwalnia dopaminę. To zaś sprawia, że bycie upartym jest dla nas po prostu przyjemne. Do tego dochodzi presja zewnętrzna, bo osoby konsekwentne są postrzegane przez otoczenie jako bardziej godne zaufania. To wszystko przywołuje silną, zewnętrzną presję, by nie zmieniać siebie, zdania, przekonań nawet w obliczu porażki.