Etapy Wypalania Się

Syndrom wypalenia to nie zbir wyskakujący nagle zza winkla, to nie wirus atakujący znienacka. Ja zawsze powtarzam, że na wypalenie trzeba sobie solidnie zapracować, co czyni większość ludzi. Choć może słowo zapracować nie jest tu na miejscu, bo wystarczy nic nie robić w zakresie profilaktyki swojego życia.
Wypalanie się to proces, który u każdego przebiega inaczej, ale składa się on z niezmiennych elementów. Ich znajomość pomoże ci zrozumieć, że tylko od ciebie zależy, czy „dopadnie” cię syndrom. Pokazuję również do którego momentu poradzisz sobie z nim samodzielnie, a kiedy bezwzględnie musisz szukać pomocy. 

ETAPY WYPALANIA SIĘ

Mocno podkreślam, że:

  • przedstawione etapy dotyczą każdego aspektu życia, nie tylko pracy zawodowej. Syndrom jest wielowymiarowy i bardzo indywidualny. W tym kryje się jego podstępność, bo trudno dostrzec jego narastające działanie. Jest jak rak, początkowo rozwija się nie dając objawów.
  • nigdy nie jest za wcześnie, aby zacząć przeciwdziałać wypaleniu się i nigdy nie jest za późno, aby je pokonać.

JEST DOBRZE – masz dobrą pracę, idealistycznie podchodzisz do życia, relacje w domu są świetne. Czujesz się królem i panem świata. Towarzyszy ci dużą efektywność i sprawność. Przybywa ci osiągnięć i sukcesów. Rozpiera cię satysfakcja, energia, entuzjazm i optymizm. Nie ma powodów do przejmowania się jakimś tam wypaleniem. Jesteś „młody bóg/bogini” i ono ciebie nie dotyczy.

Tu jest pierwsza pułapka! Posiadając ogromne pokłady energii i chcąc realizować ambitne cele, szastasz swoimi zasobami. Zapominasz (lub nie jesteś świadomy), że swoje psychiczne potencjały trzeba uzupełniać codziennie. Dodatkowo nie zauważasz, jak tworzą twoje złe nawyki, które na tym etapie nie czynią jeszcze szkody, ale systematycznie zbierają się. One są jak osad w rurze; w końcu ją zapchają.

Na tym etapie zadbaj o profilaktykę swojej kondycji emocjonalnej i psychicznej. Zapobieganie zawsze jest tańsze od leczenia. Niestety żadna szkoła nie uczy w jaki sposób radzić sobie ze stresem, przeciążeniem emocjonalnym, rozładowywać napięcia. Wydaje się, że sport, siłownia, pasje czy urlop wystarczą, ale tak nie jest. Dlatego wypalają się ludzie sukcesu, sportowcy, każdy z nas.

Wystarczy jedna konsultacja ze mną i nauczysz się jak wdrożyć i wykorzystać strefy samoregulacji. To uchroni cię przed wypaleniem.

RYSY NA SZKLE – Wydaje się, że wszystko jest ok, jak dawniej. Tylko coś zaczyna cię uwierać; jak mały kamień w bucie. Początkowo nie zwracasz na to uwagi, ale dostrzegasz, że twoje życie nie jest takie idealne. Zwalasz to na rutynę, gorszy czas, chwilowe niedyspozycje, a są to pierwsze sygnały ostrzegawcze.

To druga pułapka! Chwilowe niedyspozycje starasz się kompensować większym zaangażowaniem; idealistyczna wizja pracy, firmy, życia góruje nad rozsądkiem. Dostrzegasz te „rysy na szkle” coraz częściej, tylko nadal nie robisz nic, aby przeciwdziałać. W tym miejscu zaczyna się sięganie po używki i pierwsze zaniedbania siebie. Pogarszająca się kondycja psychiczna powoli odbiera ci chęć do działania. To nie dzieje się nagle, ale niezauważalnie. Drobne zaniedbania, częstsze konflikty, dla rozluźnienia jedno piwo wieczorem więcej lub inne zachowania, których wcześniej nie było. Jak napisałem powyżej – wypalenie jest jak rak, rozwija się powoli i skrycie. 

Świadomość tego etapu uważam za kluczową. Jest to najlepszy moment, aby wszelkim toksycznym sytuacjom powiedzieć STOP. Ułożyć plan zdrowego życia. Określić zasady i przyjrzeć się swojemu otoczeniu, systemowi wartości i nadrzędnym celom. Innymi słowy uporządkować życie i wyznaczyć dla niego odpowiednie ścieżki.

Tu nie wystarczy jedna konsultacja ze mną. Będziesz potrzebować ich kilka, bo jest trochę tematów do przepracowania. 

ZŁO WYCHODZI Z CIENIA – mówiąc brutalnie „szambo wybiło(!)”, a ty tkwisz w nim po uszy. Praca to nieznośny ciężar, zaczynasz mieć kłopoty w relacjach społecznych, a życie rodzinne jest ponurym obowiązkiem. Stajesz się cyniczny, nieprzewidywalny, konfliktowy. Próbujesz nadrabiać miną, najczęściej zwalając odpowiedzialność na innych. Starasz się uciec od problemów i zobowiązań, ale tworzysz tylko miraże: wspaniałych wakacji, nowych przestrzeni, otrząśnięcia się z tego co cię przytłacza. Szukasz usprawiedliwienia wszędzie, byle poza sobą. 

Przykro mi. To nie zadziała i będziesz się pogrążał. Pamiętaj, że otaczający cię ludzie mają swoje granice wytrzymałości. Mąż/żona mają prawo zareagować, dzieci czuć się przestraszone, a współpracownicy nabrać do ciebie niechęci. 

W tym miejscu najczęściej odchodzi się z pracy. Z tym, że wypalenie nie jest w pracy, ale w tobie. Domowe awantury i gwałtowne reakcje stają się codziennością. Przestajesz być tym, kim byłeś, a zaczynasz być wypalonym. Jednak nadal nie rozumiesz co się dzieje, zwalasz winę na innych, wypierając odpowiedzialność za siebie.

Z tego stanu wyjdziesz obronną ręką, ale wymaga to od ciebie mocnego zaangażowania. Najlepiej sprawdzi się pełny panel moich konsultacji.

WYPALENIE PEŁNOWYMIAROWE – Toniesz! Czujesz pustkę i samotność. W twojej głowie są negatywne emocje, sprzeczności, niechęć do otoczenia i lęk. Tkwisz w konfliktach, miewasz myśli ucieczkowe i stany depresyjne. Króluje wrogość do wszystkiego i wszystkich, unikasz ludzi. a najmocniej do samego siebie. Na tym etapie najczęściej traci się pracę i rozpadają się związki.

Ludzie nie mogą z tobą wytrzymać, co traktujesz za ich winę i wycofujesz się z relacji Standardem są zaburzenia funkcjonowania, snu, wyczerpanie fizyczne i psychiczne, nadużywanie alkoholu lub innych „pobudzaczy”.
W poprzednich częściach szczegółowo opisałem to, co dzieje się z tobą na tym etapie wypalania się.

Tu jest GRUBO! Nie wystarczą konsultacje ze mną. Potrzebujesz dodatkowego wsparcia doświadczonego psychologa. Musisz liczyć się z koniecznością terapii, leków i z całkowitą przebudową swojego życia. Ten proces jest długotrwały i bardzo kosztowny.

WYJŚCIE Z MROKU – dopiero gdy uświadomisz sobie konieczność głębokich zmian, zaczniesz pracę nad sobą. Przestaniesz udawać, że jest ok, że sobie sam poradzisz. W trakcie pracy ze mną zobaczysz swoje błędy i zaniechania. To pozwoli ci ułożyć plan wyjścia z emocjonalnego wypalania i rekonwalescencję. Dojdziesz do siebie, ale pamiętaj, że nie wszystko z przeszłości uda się uratować, posklejać, odbudować. Często będziesz musiał zaczynać od zera.
Syndrom wypalenia da się pokonać, ale najlepiej jemu przeciwdziałać.

error: Content is protected !!
Przewijanie do góry