Sygnały wypalenia nie są jednolite i nie zawsze świadczą o syndromie. Mogą wynikać ze zmęczenia, przepracowania, złego nastroju, choroby lub innego zaburzenia kondycji psychicznej. Jeśli jednak utrzymują się długo, nasilają się pomimo okresów odpoczynku to stanowią znak, że z daną osobą dzieje się coś bardzo złego, jej system emocjonalny jest w kiepskiej formie – z dużym prawdopodobieństwem wypala się. Rozpoznanie syndromu wypalenia jest trudnym procesem wymagającym doświadczenia, wiedzy o syndromie oraz umiejętności dotarcia do prawdziwych przyczyn przywołujących syndrom.
Bez wnikliwej rozmowy i analizy nie da się ustalić wypalenia oraz jego stopnia. Wypalenie jest emocjonalne i indywidualne, przybiera wielorakie formy i doskonale się maskuje. Dodatkowo, osoby obciążone syndromem potrafią ukrywać swój stan pod maską normalności. Nie manifestują go, wołając „jestem wypalony”, a ci którzy tak krzyczą najczęściej wypaleni nie są.
To sprawia, że nie istnieje żaden uniwersalny test diagnozujący syndrom. Stworzenie takiego jest niemożliwe, a te istniejące jak skala Rosenberga lub Maslach, są zbyt ogólnikowe, aby traktować je wiarygodnie. Wadliwość testów wynika również z subiektywnych odpowiedzi osób badanych. Na pytanie „czy odczuwasz objawy syndromu wypalenia?” badani odpowiadali twierdząco, zupełnie nie rozumiejąc czym jest ten stan i przypisując wszelkie emocjonalne rozterki wypaleniu.
Są jednak pewne sygnały, które możesz odczytać, o ile będziesz uważnym obserwatorem, bo szczególnie w początkowej fazie są to mikro zmiany w zachowaniu i komunikowaniu się.
Wraz z nasilaniem się wypalenia, jego symptomy stają się coraz bardziej widoczne. Jednak nawet wówczas łatwo je zignorować, bo nie zachodzą gwałtownie. Osoba dotknięta syndromem może zacząć traktować je jako elementy swojej natury. W tym miejscu podkreślę, że opisane przeze mnie sygnały nie muszą stanowić o wypaleniu, ale mogą mieć również inne przyczyny niezwiązane z syndromem.
ZMIANY WYGLĄDU ZEWNĘTRZNEGO
Osoba wypalająca się gaśnie jak ognisko. Stopniowo traci swój „kolor”. Szarzeje. Zmienia się jej wygląd, postawa, zanika blask oczu. Równocześnie przestaje przywiązywać wagę do swojego wyglądu. Nie oznacza to, że nagle będzie wyglądać jak mister żul spod osiedlowego sklepu, ale coraz częściej ubiera się byle jak i w byle co. Przestają jej przeszkadzać z pozoru błahe zaniedbania wyglądu: buty szlochające za pastą, niechlujnie wyprasowana koszula, codziennie ten sam strój, włosy, które błagają o szampon, poplamiona kurtka. Początkowo dotknięty burn-out może te sygnały maskować w pracy, bo do niej przykłada maksimum starania, ale przyglądając się uważniej, zauważasz to w codziennych sytuacjach. Tu powinien włączyć się alarm.
SŁABA (ZANIKAJĄCA) DBAŁOŚĆ O SIEBIE
Zaniedbanie zdrowia. Wypaleni, tracąc poczucie sensu siebie, rezygnują z badań okresowych, ból zęba nie jest dla nich powodem, aby udać się do stomatologa (przecież ibuprom w ilościach hurtowych załatwia sprawę). Ograniczają, a później porzucają uprawiać ulubiony sport lub hobby Widzą, że kilogramów im przybywa, ale do zera redukują aktywność fizyczną i zawsze znajdą usprawiedliwienie lub wymówkę.
Coraz większy bałagan w domu, sprzątanie tylko „środka pokoju”, w skrajnych przypadkach spanie przez miesiąc w jednej pościeli. Brudny samochód nie jest problemem, a trawnik skosi się sam, zimą. To poniekąd konsekwencja zaniedbywania samego siebie.
ZMIANY ZACHOWANIA I KOMUNIKACJI
Syndrom niszczy poprawne kontakty z innymi ludźmi. Dlatego cierpiący na burn-out ograniczają, a docelowo zrywają relacje ze znajomymi. Zaczynają unikać przyjaciół, męczą się w ich obecności i sami stają się męczący dla towarzystwa. Milczą, sprawiają wrażenie nieobecnych. Miewają nagłe napady nieuzasadnionej złości lub skoki pobudliwości.
Często stany te wywołuje alkohol! Jeśli zauważysz, że ktoś (może ty sam) dawniej świetnie bawił się w towarzystwie, a nagle po drinku prowokuje kłótnie, staje się agresywny lub wpada w rozpacz, histerię, płacz, to są to wyraźne sygnały silnego przeciążenia emocjonalnego, w konsekwencji wypalania się.
SIĘGANIE PO UŻYWKI.
Najłatwiej zauważyć palenie tytoniu. W tle codzienności pojawia się alkohol i jego nadużywanie. Najczęściej w domu, kiedy nikt nie widzi. Jeśli dokładnie przyjrzysz się, to zobaczysz, że taka osoba wypija w towarzystwie coraz więcej, a wcześniejszy przeciwnik mocnych trunków zaczyna po nie sięgać. Dotknięci syndromem przestają się przejmować częstym upijaniem się – nawet w towarzystwie. Twierdzą, że to dla rozluźnienia, poprawy nastroju, chwilowej potrzeby. Niestety, wypaleni piją coraz częściej i coraz więcej. Pogarszają swój stan, sprowadzając bardzo silny depresant, jakim jest alkohol.ZMIANY W NASTAWIENIU DO ŻYCIA
U wypalonych zanika zainteresowanie światem, wydarzeniami, znaczącymi tematami. To nie dzieje się z dnia na dzień. Może być wywołane chwilową potrzebą odcięcia się, jednak, jeśli taki stan utrzymuje się dłużej niż kilka tygodni, jest to sygnał nasilania się syndromu.Zaniedbywanie obowiązków i pracy. Coraz częstsze spóźnienia, ignorowanie terminów i zadań. Prokrastynacja i sprawianie wrażenia nieobecności. Do tego konfliktowość i wrażliwość na sytuacje, które wcześniej nie sprawiały problemów. Tu kryje się pułapka, bo takie zachowania mogą świadczyć o stanach podobnych do wypalenia: zniechęceniu zawodowym lub chwilowym przemęczeniu. Mogą też wynikać z trudnych sytuacji domowo rodzinnych. To są niuanse, które trudno uchwycić jednorazowym testem lub kilkoma pytaniami.
Kolejny element zachowania, na który musisz zwrócić uwagę to celowe izolowanie się od przyjemności. Wypalony świat jest buro-szary i dla dotkniętego burn-out brakuje miejsca na prawdziwą radość. Ta udawana jest, ale to pozory. Prezenty, nagrody, miłe okazje wywołują u nich chwilowy uśmiech, ale szybko on znika. Powodem jest narastające zwątpienie w siebie, we własne siły i możliwości. Dochodzi do emocjonalnej zapaści. Wypalony przestaje prawidłowo postrzegać otoczenie. Narasta jego smutek i niechęć.
TYPOWE MANIFESTACJE SŁOWNE
Wypaleni zmieniają sposób wyrażania się. Pojawiają się u nich słowa i zwroty dotychczas nieobecne i sprzeczne z ich pierwotną naturą. Oczywiście tu ważny jest kontekst i okoliczności faktycznej sytuacji, co z jednej strony sprawia, że te znaki mogą być niezauważone, a z drugiej, że będą źle interpretowane.Najczęstsze z nich:
- nie wiem co się ze mną dzieje, wszystko jest bez sensu,
- jest ok i daj mi spokój; zostaw mnie – odejdź, dam sobie radę,
- odczepcie się ode mnie; zejdźcie mi z oczu, mam tego (was) dość.
Mocno zachęcam do konsultacji ze mną oraz wnikliwemu przyjrzeniu się sobie i osobom dla ciebie ważnym. Być może w swoich/cudzych oczach i codziennym uśmiechu zobaczysz, że jednak nie jest tak wesoło, jak się wydaje. Nie radzę czekać, aż przejdzie samo. Z doświadczenia wiem, że nie przejdzie i rozwinie się w bardzo ciężki stan emocjonalny.