Zdrowy Egoizm

Na początek zrozum, że wypalenie nie pojawia się znikąd. Trzeba na nie zapracować – co czyni większość z nas. Wypalamy się poprzez wiele działań i zaniechań. Jesteśmy bardzo autodestrukcyjni i jakby całkowicie pozbawieni mechanizmów samokontroli. Jeden z nich przedstawię na moim przykładzie.

Zapewne wiele razy znalazłeś się w sytuacji, w której prosił lub wymagał, a nawet żądał czegoś od ciebie, a spełnienie tej prośby, niosło niepożądane dla ciebie skutki. Jest to trudne położenie „między Scyllą a Charybdą”, bo i odmówić trudno i rozważyć czyj interes jest ważniejszy też ciężko.
Pomaganie innym (szczególnie bezinteresowne), poświęcanie się nawet kosztem naszej wygody i chwilowej rezygnacji z własnych planów/potrzeb jest zrozumiałe i fajne. Czujesz przyjemność, że zrobiłeś coś dobrego dla innych, a często nawet dumę z siebie. Współpraca była kluczem do naszego przetrwania jako gatunku. Osoba, niechętna współdziałaniu z innymi i wyłącznie stawiająca swój interes ponad innych, szybko padnie ofiarą własnego egocentryzmu i będzie wiodła trudny żywot.
Są jednak sytuacje, w których ja stawiam siebie na pierwszym miejscu i nie idę na ustępstwa, bo mogą one być szkodliwe, a czasem niebezpieczne.
MÓJ ZDROWY EGOIZM
Egoizm kojarzy nam się źle. Oznacza on kierowanie się wyłącznie własnym dobrem. Jednak egoizm ma pewną zdrową odmianę, którą chcę ci pokazać. Jest to bardzo racjonalna postawa wobec siebie samego, okoliczności, w których się znajduję i ludzi w moim otoczeniu. Wówczas działam wg moich zasad i odstępstw nie robię.

zasada pierwsza:
przewiduj złe skutki swojej „uprzejmości”!
W trakcie długich morskich rejsów moja kajuta jest najwygodniejsza i tylko dla mnie. Możesz powiedzieć, że wynika to z rangi i funkcji na jachcie, prestiżu lub snobizmu. Czy w ten sposób robię ci szkodę? W trakcie rejsu często stoję kilkanaście godzin za sterem, a do tego odpowiadam za prawie wszystko co składa się na bezpieczeństwo załogi i jachtu. Najnormalniej w świecie – muszę odpocząć i wyspać się, bo od mojej kondycji psycho-fizycznej zależy, czy rejs będzie udany zamieni się w koszmar. W tym przypadku moja zdecydowana postawa ma chronić ciebie, bo zapraszając cię na rejs, wziąłem za ciebie odpowiedzialność.
Zasady tej używam w mojej pracy coach’a. Tu również biorę odpowiedzialność za ciebie/klienta i nie mogę być „uprzejmy” jeśli mam być skuteczny. Stawiam wysokie wymagania i żądam od mojego klienta wydajnej pracy. Inaczej efektów nie będzie, a ja cholernie nie lubię tracić czasu. Zatem dlaczego mam poświęcać pracę komuś, kto nie chce tego uszanować? Innym wymiar tej zasady polega na tym, że nie podejmuję się działania tam, gdzie nie będę potrafił pomóc – wówczas odmawiam. Najczęściej kieruję klienta do innego specjalisty.

zasada druga: która koszula jest najbliższa ciału?
Mój zdrowy egoizm załącza się automatycznie we wszelkich sytuacjach dotyczących mojej rodziny. Ona jest i będzie dla mnie najważniejsza. Absolutnie nie zrobię czegoś, co może ją narazić. Dlatego pilnuję i dbam o siebie. Zadaję sobie pytania co się stanie, jeśli w imię cudzego interesu:

• stracą mnie na zawsze?
• zaniedbam ich ważne oczekiwania lub zlekceważę istotne potrzeby?
• narażę siebie i ich na straty, popadnę w długi,
• trafię do więzienia lub stanę się „roślinką”?

Owszem, niejednokrotnie jestem w sytuacjach, które wymagają ode mnie poświęcenia, ale nigdy nie przekraczam granic, które sobie wyznaczyłem oraz zdrowego rozsądku. W takich chwilach przypomina mi się załogantka, która o mały włos nie doprowadziła do wypadku. Została za to wyeksmitowana z pokładu w najbliższym porcie.

Pamiętaj, nie masz obowiązku narażać siebie i swoich bliskich na konsekwencje ludzkiej głupoty.

zasada trzecia: nie trać czasu!
Nie poświęcaj swojego czasu ludziom, którzy nie znajdują go dla ciebie. Tylko w szczególnych okolicznościach poświęcaj takim ludziom wyłącznie tyle, ile to niezbędne.
Innymi słowy – nie pozwalaj się wykorzystywać. Zwracaj uwagę na manipulantów, którzy starają się wysługiwać się tobą. Tacy ludzie nie oferują niczego w zamian i szybko zapominają co dla nich zrobiłeś. Jednak zawsze pamiętają, że mogą wykorzystać cię kolejny raz.
Jest wiele wyliczanek, ile lat, dni, godzin, a nawet sekund trwa przeciętnie nasze życie. Choć śmieszne, to dają do myślenia. Na końcu i tak dochodzimy do wniosku, że życie trwa za krótko. Lepiej wykorzystać je świadomie i mądrze – dla siebie i dla tych, którzy zasługują na twoją uwagę.

zasada czwarta: ceń swoją wartość!
Pracując zawodowo bierz za to godziwe wynagrodzenie. Zawsze! Uczciwie i godziwie wyceniaj swoją pracę. Inaczej, przestaniesz szanować to co robisz, a w konsekwencji będziesz zaniżać samoocenę i poczucie własnej wartości. Nie wspomnę o finansowych skutkach. Nie zgadzaj się na manipulacje i obietnice „w przyszłości, w kolejnym kontrakcie, itd.”. Śmiało i jasno definiuj swoje oczekiwania finansowe lub ceny usług. One oddają wartość twojej pracy, natomiast ich zaniżanie będzie uderzało bezpośrednio lub pośrednio w ciebie, twoją samoocenę, poczucie wartości.
Ceń swoją wartość również przez pryzmat umiejętności i osiągnięć. One stanowią twój niesamowity potencjał, którego nie powinieneś chować w sobie. Patrz na siebie przez ten pryzmat i nie staraj się dorównywać dzisiejszym gwiazdom socjalmediów. Uwierz, że mając nawet „małą” pasję, marzenia i własne ambicje, jesteś dużo wyżej i dalej niż wiele gwiazd linkedina czy socjalmedia-topów.

zasada piąta: kto zapłacze nad twoim grobem
Wpadła mi w ręce książka o tym tytule. Książka jest słaba jak większość tego typu poradników: „100 sposobów jak świetnie żyć”, ale jej tytuł dał mi do myślenia.
Kto prawdziwie zapłacze nad moim grobem? Pytanie jest fenomenalne w swojej prostocie i mocne. Można przy jego pomocy dokonać sprawnej weryfikacji ludzi, którzy nas otaczają, których uważamy za sojuszników i przyjaciół. Taki filtr przydaje się na co dzień i szczególnie w trudnych chwilach lub gdy szukasz pomocy. Jeśli dobrze go użyjesz to zamiast miotać się „od Annasza do Kajfasza”, będziesz z góry wiedział, kto z pewnością ci pomoże, a na kogo nie tracić czasu.

error: Content is protected !!
Przewijanie do góry